Konto młodzieżowe-porównanie kont bankowych

Wedle informacji zamieszczonych na znanych serwisach przeciętnie każdy z Polaków płaci aż do sześciuset zł za własne konto bankowe. Połączone jest to ewidentnie z tym, że niezwykle wielka część instytucji bankowych proponuje konsumentom tzw. bezpłatne konta bankowe, za jakie wszakże należy faktycznie dużo płacić. Instytucje finansowe starają się kamuflować koszty podkreślając w umowach rozmaitego modelu haczyki dotyczące stałego salda na koncie, czy harmonijnego użytkowania karty płatniczej wydanej do rachunku. Gdy usługobiorca nie realizuje precyzyjnie wszelkich warunków umowy od jego konta odbierane są stopniowo ulgi,a ceny wzrastają i niezwykle często po całym policzeniu przewyższają sumę aż 600 zł!

Bieżącym liderem, o ile idzie o promocję w najwyższym stopniu dobrych gratisowych rachunków bankowych jest ING Bank Śląski, którego „rachunek z Lwem” systematycznie plasował się na najważniejszych miejscach w porownaniach przeprowadzanych przez tak renomowanych wydawców jak m.in.: Money, Ror.Pisz.PL czy OfertyBanku.eu. Rachunek z Lwem w Banku ING jest kontem absolutnie gratisowym (0 pln za otworzenie i obsługę konta), a jego właściciele zdobywają mnóstwo interesujących przywilejów.

-konto bankowe dla dziecka

Rachunki w mbanku

Propozycja rachunku w mbanku zajęła pierwsze miejsce w dwóch skalach: rachunków dla rodzin także rachunków dla studentów. Profesjonaliści określili również rachunki osobiste w mbanku za nadzwyczaj korzystną ofertę dla polaków potrzebujących kredytu odnawialnego.

O ile nie jest ci nieodzowny dostęp do rachunku w oddziale, a większa część transkcji chcesz wykonywać przez Internet, idealnym wyjściem będzie konto w mBanku.

Także Użytkownicy, jak i specjaliści wymieniają rozliczne dobre strony eKONTA:

  • bezproblemowe i prędkie uruchomienie konta,
  • brak cen za obsługę konta również duże oprocentowanie,
  • brak kosztów za wydanie karty do konta,
  • znaczna sieć bankomatów bezprowizyjnych,
  • małe ceny za transfery,
  • prostą obsługę,
  • przystępność 24 godziny na dobę przez Sieć i telefon,
  • nader korzystny kredyt odnawialny.
  • Kolejną wartością rachunku w mbanku jest opcja skorzystania z usługi mBILANS.

    Petent uściśla niezmienną sumę (nie mniej niż 1000 zł), jaka ma znajdować się na eKONCIE. Reszta pieniądzy przelewana jest samoczynnie na rachunek oszczędnościowy, gdzie oprocentowanie wynosi 4,4%.

    W chwili, jak liczba pieniędzy na eKONCIE spada niżej wyznaczonej sumy, zachodzi jego samoczynne uzupełnienie z konta eMAX. Dzięki temu Użytkownik ma zaręczony niezmienny stopień gotówki, a jego pieniądze są oprocentowane.

Jak wziąć kredyt hipoteczny-kredyt hipoteczny kalkulator

Kredyt mieszkaniowy to kredyt przypisany na opłacenie inwestycji w nieruchomości, chroniony hipoteką na posiadłości stanowiącej własność wnioskodawcy.

Własnością cechującą tę kategorię zobowiązania jest bezspornie wpis naniesiony w księdze hipotecznej obciążenie lokalu, pozwalający instytucji finansowej zaspokojenie własnych roszczeń w przypadku odmowy spłacania zobowiązania przez dłużnika w drodze odsprzedaży mieszkania nawet wtenczas, kiedy mieszkanie zmieni posiadacza.

Kredyt mieszkaniowy przydzielony jest w głównej mierze na zaspokojenie potrzeb lokalowych w drodze kupna albo remontu nieruchomości, zaadaptowania pomieszczeń użytecznych na zamiary mieszkaniowe, subwencji złączonej ze zmianą domu ewentualnie mieszkania, a dodatkowo dopełnienie udziału budowlanego w spółdzielni mieszkaniowej.

Kredyt hipoteczny kalkulator pko

Dużo produktów pokazujących się na rynku i niestabilna sytuacja ekonomiczna wywołują, iż czasem przerzut zobowiązania do odmiennego banku może dać wielkie oszczędności. W zależności od tego, na jakich wymogach pozyskaliśmy swoją kredyt, a jakie aktualnie są przystępne, w własnej kieszeni pozostanie aż 200 złotych… co miesiąc! Niewątpliwie przy wyższych pożyczkach mieszkaniowych pieniądze mogą być jeszcze wyższe.

Kredyt hipoteczny preferencyjne warunki

Podstawowym operandem za zmianą instytucji finansowej jest upust oprocentowania. Chodzi w głównej mierze o naliczaną marżę. O ile zaciągnęliśmy kredyt mieszkaniowy w trakcie tzw. zastoju, jak najmniejsza marża wahała się pośrodku 2-3%, powinno się podjąć próbę renegocjacji umowy z kredytodawcą. Brak zgody zmiany warunków to idealny dowód na nieco wyższy trud i wynalezienie tańszego kredytu.

Teraz atrakcyjne banki oferują marżę niżej jednego punktu procentowego. Oszczędności mogą być więc niezwykle znaczące. Koniecznie zapoznajmy się jednak z drobiazgowym regulaminem oferty. Co niemiara jednostek zapewnia minimalną marżę tylko przez paręnaście pierwszych miesięcy, a od tego czasu zdecydowanie podwyższa koszty.

Refinansowanie zobowiązania hipotecznego to coraz popularniejsza usługa. „Podbieranie” kredytobiorców konkurencji frapuje wszak każde przedsiębiorstwo, a instytucje finansowe nie stanowią w tym miejscu wyjątku. Przy odmianie instytucji finansowej możemy nierzadko oczekiwać na preferencyjne warunki w stosunku do domyślnej oferty!

Mtu ubezpieczenia

Instytucje finansowe wpychaja nam coraz więcej polis ubezpieczeniowych, dorzucając je do rozlicznego typu usług finansowych. Tylko nie dużo konsumentów o ubezpieczeniach wie.
Kiedy da się skorzystać z ubezpieczenia?
Rozerwana instalacja wodna w domu? A może wypadek, jaki przydarzył się nam w czasie zagranicznej wędrówki, czy rabunek cennego nabytku bezpośrednio po odejściu z miejsca zakupu?
Większa część konsumentów instytucji finansowych jest zabezpieczona od tych gwałtownych przypadków. Banki raz po raz chętniej dopisują do kont, kredytów czy kart ubezpieczenia.
Pekao dołącza je do bez mała każdego zobowiązania, z kolei PKO BP przedstawił dodatkową ofertę np. w koncie dla starszych osób. Jego użytkownicy w razie gwałtownego zdarzenia takiego jak napad czy schorzenie mogą liczyć na wsparcie instytucji finansowej. Zazwyczaj nie dostrzegamy nawet, że opłacamy za ubezpieczenie, gdyż ceny są zaliczone do innych kosztów.
Procent konsumentów korzystających z tych pakietów dopisywanych do karty kredytowej czy rachunku jest mały. Większa część nawet nie zdaje sobie sprawy, w wyniku których zajść zdoła zrobić użytek z polisy ubezpieczeniowej.

iPhone 4S w Orange bez poślizgu

Pomarańczowy operator nie ma zamiaru zwlekać z wprowadzeniem iPhone'a 4S do oferty. W Orange będzie on dostępny już od 11 listopada, czyli dnia polskiej premiery. Co jeszcze wiadomo o dostępności nowego dziecka Apple'a?Apple iPhone 4S wkrótce w Orange /AFP

Firma Apple oficjalnie ogłosiła datę premiery iPhone a 4S w Polsce. Piąta generacja telefonu Apple zadebiutuje już 11 listopada tego roku. Jeszcze w tym tygodniu telefon trafi do przedsprzedaży. Niestety niewiele. W informacji, którą na swoim blogu przekazał rzecznik prasowy Orange, Wojtek Jabczyński, nie ma konkretów. Wiadomo, że Orange jako pierwszy operator w Polsce wprowadzi iPhone a 4S do oferty, który będzie dostępny już od 11 listopada. Oczywiście tego dnia obchodzimy Narodowe Święto Niepodległości i salony będą zamknięte, ale zamówień można będzie dokonywać poprzez internetowy sklep operatora.
Osoby zainteresowane iPhone em 4S w Orange mogą zapisać się już do newslettera na stronie operatora – zostaną od razu poinformowane o dostępności i cenach smartfona. Jakie są ceny? Tego także jeszcze nie wiadomo, ale po wypowiedzi rzecznika można sądzić, że nie będą najniższe:

“Najwięksi fani pewnie skuszą się na wymianę, ale ja raczej stawiam na nowych klientów. Dlatego postaramy się, aby nasza oferta była możliwie atrakcyjna, chociaż doskonale wiecie, że urządzenia z wyższej półki do najtańszych nie należą.”
Co tu dużo pisać, cieszy fakt, że Orange ma zamiar szybko wprowadzić nowego smartfona Apple a do oferty. Wraz z premierą poinformujemy Was również o cenach w sklepie pomarańczowego operatora. Pozostaje mieć nadzieję, że z okazji przedświątecznej premiery zostanie przygotowana korzystna dedykowana oferta.
Wkrótce iPhone 4S ma trafić również oficjalnie do oferty T-Mobile. Z pewnością będzie on dostępny również w Plusie i Playu, ale nie spodziewałbym się rewolucji cenowych.
Mateusz Żołyniak

Zmiany w prawie jazdy również dla B1

Nowe przepisy, które wejdą w życie 11 lutego 2012 r., sprawią, że zmienią się również zasady zdawania na prawo jazdy kategorii B1. W przyszłości właściciel takiego dokumentu nie będzie mógł prowadzić samochodu.

Przyszły rok przyniesie duże . Od lutego o wiele trudniej będzie zdać teoretyczny egzamin na kategorię B. Złe wieści mamy również dla tych, którzy będą chcieli uzyskać prawo jazdy kategorii B1, podaje serwis motofakty.pl. Dokument ten obecnie uprawnia do prowadzenia samochodu już od 16 roku życia. Pojazd, którym na jego podstawie można się poruszać, nie może być jednak cięższy niż 550 kg.

Okazuje się jednak, że samochody spełniające ten warunek są niezwykłą rzadkością. Najczęściej kojarzony z najmniejszymi samochodami Smart waży 730 kg. Oznacza to, że by jeździć samochodem dysponując prawem jazdy kategorii B1, podczas rejestracji trzeba podać nieprawdziwe dane.

Wśród superlekkich pojazdów rynek może co prawda zaoferować tzw. microcary, jak Ligier Nova 650 ważący zaledwie 395 kg, ale w Polsce są one niezwykle rzadkie i drogie. Wraz ze zmianą przepisów w lutym 2012 r. prawo jazdy kategorii B1 będzie uprawniało jedynie do prowadzenia quadów. Dla tych, którzy już przed osiągnięciem pełnoletności, ta zmiana nie będzie uciążliwa. W końcu jego posiadanie nie oznaczało, że po otrzymaniu dowodu osobistego automatycznie dostawało się prawo jazdy kategorii B.

motofakty.pl

tb/

Rura niezgody wypełni się gazem

Niemiecka kanclerz Angela Merkel i prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew uroczyście uruchomią jutro w Lubminie pierwszą nitkę przebiegającego pod Bałtykiem Gazociągu Północnego Nord Stream , którym rosyjski gaz popłynie bezpośrednio do Niemiec. Inwestycja budziła kontrowersje od chwili, gdy była jeszcze w sferze planów. Jednym z największych przeciwników jej powstania była Polska.Inauguracja gazociągu, w której wezmą też udział premierzy Francji Francois Fillon i Holandii Mark Rutte oraz komisarz UE ds. energii Guenther Oettinger, ma podkreślać strategiczne – w mniemaniu inwestorów – znaczenie nowego gazociągu dla bezpieczeństwa energetycznego Europy.
Sukces Rosji
&nbsp &nbsp &nbsp &nbsp &nbsp &nbsp Gazociąg Północny faktycznie jest ważny dla bezpieczeństwa dostaw gazu do krajów zachodniej Europy, aczkolwiek trzeba mieć na uwadze to, że zwiększa uzależnienie od rosyjskiego surowca&nbsp &nbsp &nbsp &nbsp &nbsp &nbsp Manuel Frondel, ekspert Instytutu Badań Gospodarczych Nadrenii i Westfalii

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, kanclerz Niemiec Angela Merkel i… czytaj więcej&nbsp » &nbsp &nbsp &nbsp &nbsp &nbsp &nbsp Gazprom zdołał zrealizować inwestycję pomimo protestów w niektórych krajach UE, jak Polska czy Szwecja. Rosyjski monopolista potwierdził, a nawet wzmocnił tym samym swoją pozycję najważniejszego dostawcy gazu do Unii Europejskiej. Uruchomienie gazociągu Nord Stream to także prestiżowe zwycięstwo dla Rosji&nbsp &nbsp &nbsp &nbsp &nbsp &nbsp Stefan Meister, ekspert Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej

Niemiecki Wintershall i francuski Electricite de France EdF przyłączyły… czytaj więcej&nbsp » Będzie to jednak także demonstracja politycznego sukcesu, za jaki realizację oprotestowanej przez kraje Europy Środkowej i Wschodniej, w tym Polskę, inwestycji może uważać Rosja i rosyjski monopolista Gazprom, wzmacniający swoją pozycję na rynku europejskim.
- Gazociąg Północny faktycznie jest ważny dla bezpieczeństwa dostaw gazu do krajów zachodniej Europy, aczkolwiek trzeba mieć na uwadze to, że zwiększa uzależnienie od rosyjskiego surowca – uważa ekspert Instytutu Badań Gospodarczych Nadrenii i Westfalii RWI w Essen Manuel Frondel.
Jego zdaniem ryzyko związane z rosnącym uzależnieniem od gazu z Rosji łagodzi fakt, że do konsorcjum Nord Stream należą oprócz Gazpromu także niemieckie koncerny E.ON-Ruhrgas i BASF-Wintershall, które mają po 15,5 proc. udziałów, a także holenderska spółka Gasunie 9 proc. i francuski GdF. – Międzynarodowe konsorcjum nie będzie zainteresowane, by doszło do problemów z dostawami gazu, jak kilka lat temu na Ukrainie czy Białorusi – dodał Frondel.
O tym, że Nord Stream jest gospodarczym i politycznym sukcesem Rosji, jest przekonany też ekspert Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej Stefan Meister. – Gazprom zdołał zrealizować inwestycję pomimo protestów w niektórych krajach UE, jak Polska czy Szwecja. Rosyjski monopolista potwierdził, a nawet wzmocnił tym samym swoją pozycję najważniejszego dostawcy gazu do Unii Europejskiej. Uruchomienie gazociągu Nord Stream to także prestiżowe zwycięstwo dla Rosji – powiedział.
Plany, argumenty, przymiarki
Pomysł przesyłania rosyjskiego gazu bezpośrednio do Europy Zachodniej z pominięciem krajów tranzytowych takich jak Polska, Białoruś, czy Ukraina pojawił się już w drugiej połowie lat 90., kiedy powstała rosyjsko-fińska spółka North Transgas jednym z jej udziałowców był Gazprom . Projekt bałtyckiej rury nabrał jednak realnych kształtów dopiero w 2005 roku, kiedy rosyjski Gazprom podpisał z niemieckimi gigantami BASF i E.On umowę dotyczącą budowy Gazociągu Północnego i powołania spółki North European Gas Pipeline w 2006 przemianowanej na Nord Stream AG . Rosjanie objęli 51 proc. udziałów w spółce, a Niemcy po 20 proc. 9 proc. trafiło do holenderskiego koncernu Gasunie dołączył do konsorcjum w 2007 r. . Nord Stream AG przejęła wszelkie aktywa należące wcześniej do North Transgas.
Potrzebę dywersyfikacji źródeł i dróg przesyłowych surowca uwidoczniły krajom UE kryzysy gazowe między Gazpromem a Ukrainą. W 2009 roku spór o cenę surowca i spłatę długów Kijowa doprowadził do wstrzymania przesyłu gazu rurociągiem, przechodzącym przez terytorium ukraińskie oraz przestojów w dostawach surowca do niektórych krajów UE.
Dla Gazpromu spory gazowe z Ukrainą były argumentem za budową Gazociągu Północnego, bo poddawały w wątpliwość wiarygodność krajów tranzytowych.
Sprzeciwy, kontrowersje, skandale
Losy Gazociągu Północnego stoją pod znakiem zapytania. – Budowa Nord Stream… czytaj więcej&nbsp » Polska od początku krytykowała rosyjsko-niemiecki projekt. Przez cały czas, kiedy zapowiadano jego budowę zgłaszała alternatywne projekty, w których sama miała uczestniczyć. Te były jednak odrzucane. W 2006 roku ówczesny minister obrony, a obecnie szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski porównał plan budowy rurociągu pod Bałtykiem do paktu Ribbentrop-Mołotow.
Zastrzeżenia do inwestycji zgłosił Zarząd Morskich Portów w Szczecinie i Świnoujściu, który obawia się, że gazociąg został ułożony zbyt płytko na odcinku przecinającym dojście do portu w Świnoujściu i zablokuje jego rozbudowę. Kanclerz Niemiec Angela Merkel złożyła polityczne zapewnienie, że jeśli w przyszłości dostęp do portu w Świnoujściu będzie utrudniony, położenie gazociągu zostanie zmienione.
- Do końca roku spółka Nord Stream, budująca Gazociąg Północny zamierza… czytaj więcej&nbsp » Z Gazociągiem Północnym walczyli też ekolodzy, którzy twierdzili, że nie dość, iż rura naruszy dno morskie będące siedliskiem dla żywych organizmów, to jeszcze podczas jej układania może zostać zdetonowana gigantyczna bomba chemiczna, która spoczywa na dnie Bałtyku. Chodziło o zalegają tony toksycznych chemikaliów, które trafiły tam w poprzednim wieku. Są to zarówno kontenery z bronią chemiczną będące pozostałością po II Wojnie Światowej, jak i ogromne ilości odpadów pozostałych po produkcji papieru, które Finowie wpuścili do Bałtyku w latach 1940– 1984. Gazprom zapewniał jednak, że dno morskie na trasie, którą przebiegać ma gazociąg zostało dokładnie przebadane.
Przez jakiś czas gazociąg wzbudzał też kontrowersje w Niemczech. Umowa z Rosjanami została bowiem podpisana zaledwie na dwa tygodnie przed wyborami parlamentarnymi, które potem przegrał, wielki zwolennik inwestycji – kanclerz Gerhard Schroeder. Zaraz potem Schroeder objął stanowisko przewodniczącego rady nadzorczej Nord Stream AG.
Ostatni guzik i pierwszy spaw
W końcu w marcu 2009 roku projekt został zaakceptowany przez resorty ekologiczne Rosji, Niemiec, Finlandii, Szwecji i Danii, które otrzymały od spółki Nord Stream raport z ocenami oddziaływania gazociągu na środowisko. W październiku 2009 roku ostateczną zgodę wydali Duńczycy, w listopadzie Finowie i Szwedzi, w grudniu Rosjanie, a styczniu 2010 roku niemieckie władze federalne. Projekt całej inwestycji szacowano pierwotnie na 10,1 mld dol, ale w marcu 2010 roku skorygowano kosztorys o 1,9 mld dol w górę.
Budowa ruszyła w końcu we wrześniu 2010 roku. Pierwszy spaw wykonano na placu budowy tłoczni Portowaja koło Wyborga, nad Zatoką Fińską. W uroczystości uczestniczyli poza prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem m.in. premier Holandii Jan Peter Balkenende, komisarz UE ds. energetyki Guenther Oettinger i były socjaldemokratyczny kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder. Po 1,5 roku prac, we wtorek pierwszy raz gazociągiem popłynie gaz.
Teraźniejszość, przyszłość, fakty i liczby
&nbsp

Gazociąg Północny zaczyna się od tłoczni Portowaja koło Wyborga, a kończy w okolicach Greifswaldu i przebiega przez wody terytorialne bądź wyłączne strefy ekonomiczne Rosji, Finlandii, Szwecji, Danii i Niemiec. Magistralę o długości 1224 km ma docelowo tworzyć dwie nitki o przepustowości po 27,5 mld metrów sześciennych surowca łącznie. Druga nitka ma zostać oddana do użytku pod koniec 2012 r.
Początkowo źródłem gazu dla Nord Streamu będzie złoże Jużno-Russkoje, na Syberii Zachodniej. Później gazociągiem ma być tłoczony surowiec z gigantycznego złoża Sztokman ponad 3,6 bln metrów sześciennych na Morzu Barentsa.
Nord Stream łączy się z niemiecką siecią przesyłową poprzez gazociąg OPAL Ostsee-Pipeline-Anbindungs-Leitung , który jest wspólnym projektem dwóch niemieckich koncernów: Wingas 80 proc. i E.ON Ruhrgas 20 proc. . Rurę oddano do użytku w lipcu. Liczy 470 km i biegnie wzdłuż granicy z Polską do granicy z Czechami, gdzie łączy się z systemem przesyłu gazu tego kraju. W ten sposób gaz z Nord Stream można będzie również dostarczać do Czech, a stamtąd – do Polski i na Słowację.
Na razie rosyjsko-niemiecki gazociąg Nord Stream ma tylko dwie nitki, ale… czytaj więcej&nbsp » Gazprom podpisał już kontrakty na dostawy surowca z Gazociągu Północnego dla odbiorców w Niemczech, Danii, Holandii, Belgii, Francji i Wielkiej Brytanii.
W lipcu tego roku rosyjski premier Władimir Putin nie wykluczył wybudowania trzeciej nitki Nord Streamu, a pod koniec 2015 roku. Gazprom chce uruchomić gazociąg południowy South Stream, stanowiący konkurencję wobec unijnego projektu Nabucco, który miałby omijać Rosję i dywersyfikować źródła dostaw gazu do UE.
mkg//bgr

Zawiodła hydraulika, zawiódł system awaryjny

Lądowanie Boeinga 767 bez podwozia jest wydarzeniem unikalnym na skalę światową. – To się nie zdarza – mówi w rozmowie z TVN24 kapitan Piotr Lipiński, pilot Boeingów. Dlaczego nie zadziałał główny system wypuszczania podwozia? Dlaczego zawiodły systemy awaryjne? – Musiało się stać coś poważnego w całym systemie podwozia – mówił w rozmowie z Fox News Patrick Smith, pilot Boeingów 767.- To naprawdę ciekawostka – mówi Lipiński zastanawiając się nad możliwymi przyczynami tego, że podwozie B767 pilotowanego przez kapitana Tadeusza Wronę nie wysunęło się. Sprawę bada Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych i wstępny raport ma być gotowy za miesiąc.
W wyjaśnianiu przyczyn wypadku pomogą też specjaliści Boeinga. Z głównej siedziby korporacji w Seattle w USA do Warszawy mają przylecieć eksperci producenta feralnej maszyny.
Nieudana próba awaryjnego wypuszczenia podwozia niezidentyfikowanego B767. W tym wypadku zawiódł mechanizm otwierający drzwi, które nie rozwarły się maksymalnie i zablokowały swobodne opadanie podwozia. Nie wiadomo czy taka sytuacja mogła mieć miejsce w polskim B767.

Awaria zapasu
Samolot polskich linii lotniczych LOT Boeing 767 wylądował awaryjnie na… czytaj więcej&nbsp &#187 Boeing 767, który lądował awaryjnie na warszawskim Okęciu to najmłodsza z… czytaj więcej&nbsp &#187 Niewysunięcie się całego podwozia w B767 jest, jak mówił zarówno pilot polski jak i amerykański, naprawdę wyjątkową sytuacją. Lądowanie tak dużej maszyny na &quot brzuchu&quot jest ewenementem. Tego rodzaju wydarzeniom powinny zapobiegać proste systemy awaryjne.
W Boeingu 767 za chowanie i wypuszczanie podwozia odpowiada centralny system hydrauliczny system &quot C&quot . Maszyna ma jeszcze dwa inne, lewy i prawy, które odpowiadają przede wszystkim za sterowanie. System centralny odpowiada za podwozie, klapy dodatkowe powierzchnie wysuwane ze skrzydła podczas startu i lądowania, aby zwiększyć siłę nośną przy małych prędkościach , część hamulców, awaryjny generator i jeden z normalnych generatorów.
W wypadku awarii systemy są zdublowane. Jeśli przestanie działać centralny układ hydrauliczny, klapy i podwozie mogą nadal zostać poprawnie wypuszczone dzięki systemom elektrycznym. Awaryjne silniki powinny otworzyć drzwi komór podwozia, które następnie dzięki niezawodnej sile grawitacji wypadają i blokują się w odpowiedniej pozycji. Dlaczego to nie nastąpiło jest największą tajemnicą tego wypadku.
Trudne decyzje
Jak oświadczył po lądowaniu prezes LOT-u, piloci B767 sygnalizowali &quot awarię systemu hydraulicznego&quot około pół godziny po starcie z lotniska Newark pod Nowym Jorkiem. Nie sprecyzował jednak o co dokładnie chodziło. W takiej sytuacji załoga na pewno sprawdziła w &quot instrukcji&quot użytkowania samolotu, czy w wypadku awarii konkretnych systemów można lecieć dalej, czy powinna wracać na najbliższe lotnisko. Prawdopodobnie wysłali też zapytanie do Warszawy.
B767 głosił usterkę niedługo po starcie TVN24

Najwyraźniej uznano, że lepiej lecieć do kraju, gdzie lądowanie odbędzie się w dzień, a nie w nocy, jakby to miało miejsce w wypadku natychmiastowego zawrócenia do USA. Na dodatek maszyna nad Atlantykiem spaliła niemal całe zbędne paliwo. Jak mówi Lipiński, ważne było też to, że piloci krążąc nad Warszawą mogli swobodnie komunikować się przez radio z technikami LOT-u na ziemi.
Nie jest oczywiste, że po stwierdzeniu awarii po starcie, załoga była świadoma, iż nie uda im się wypuścić podwozia. Być może liczyli na teoretycznie prosty i niezawodny system zapasowy. Podczas krążenia nad Warszawą na pewno próbowali z niego skorzystać, ale najwyraźniej zawiódł i nie pozostało nic innego niż awaryjne lądowanie.
Usterka nie musi oznaczać konieczności zawrócenia TVN24

Zagadka
Dlaczego system główny i system awaryjny zawiódł jednocześnie jest największą tajemnicą wypadku polskiego B767. – To się po prostu wcześniej nie zdarzyło – mówi Lipiński.
mk//mat

Rok podatkowy nie zawsze jest tożsamy z kalendarzowym

Rok podatkowy nie zawsze jest tożsamy z kalendarzowym

20111019, 1234

Dokonując wszelkiego rodzaju rozliczeń podatkowych, bardzo istotnym pojęciem jest „rok podatkowy”. Podatnik powinien wiedzieć, co kryje się za tym sformułowaniem, a także w jaki sposób określa się ten okres czasu. 

Pojęcie roku podatkowego bardzo często sprawia podatnikom wiele problemów. Niestety, poprawne określenie tego zakresu czasowego jest bardzo istotne z punktu widzenia prawa podatkowego. Wynika to z faktu, że od niego uzależnione jest właściwe rozliczenie wielu  należności względem organu podatkowego. Dla osób fizycznych rokiem podatkowym jest rok kalendarzowy

Powszechnie przyjęło się identyfikować pojęcie roku podatkowego z rokiem kalendarzowym, ale w rzeczywistości nie zawsze są to pojęcia tożsame, o czym podatnik powinien wiedzieć.  Jak zatem, zgodnie przepisami podatkowymi, prawidłowo określić okres roku podatkowego?

Pojęcie to zostało określone w Ordynacji Podatkowej, w myśl której rokiem podatkowym jest rok kalendarzowy, chyba, że ustawa podatkowa stanowi inaczej. Z powyższego zapisu należy wnioskować, że rok podatkowy dla osób fizycznych pokrywa się z rokiem kalendarzowym. Tak jest w istocie. Ponadto, należy podkreślić, że w stosunku do tej grupy podatników, od wspomnianej wyżej reguły nie ma odstępstwa, ponieważ ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych nie przewiduje innego roku podatkowego, niż okres od 1 stycznia do 31 grudnia danego roku.

Jedyny wyjątek stanowi sytuacja, gdy podatnik rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej w trakcie trwania roku, co skutkuje skróceniem okresu rozliczeniowego, tak, aby zakończył się on dnia 31 grudnia. Osoby prawne mają wybór

W przypadku podatników opodatkowanych podatkiem dochodowym od osób prawnych, rokiem podatkowym jest rok kalendarzowy, chyba że podatnik postanowi inaczej w statucie albo w umowie spółki, albo w innym dokumencie odpowiednio regulującym zasady ustrojowe innych podatników i zawiadomi o tym właściwego naczelnika urzędu skarbowego. Wówczas rokiem podatkowym jest okres kolejnych dwunastu miesięcy kalendarzowych.

W przypadku podjęcia po raz pierwszy działalności, pierwszy rok podatkowy trwa od dnia rozpoczęcia działalności do końca roku kalendarzowego albo do ostatniego dnia wybranego roku podatkowego, nie dłużej jednak niż dwanaście kolejnych miesięcy kalendarzowych. W przypadku podjęcia po raz pierwszy działalności w drugiej połowie roku kalendarzowego i wybrania roku podatkowego pokrywającego się z rokiem kalendarzowym, pierwszy rok podatkowy może trwać od dnia rozpoczęcia działalności do końca roku kalendarzowego następującego po roku, w którym rozpoczęto działalność.

W razie zmiany roku podatkowego, za pierwszy po zmianie rok podatkowy uważa się okres od pierwszego miesiąca następującego po zakończeniu poprzedniego roku podatkowego do końca roku podatkowego nowo przyjętego. Okres ten nie może być krótszy niż dwanaście i dłuższy niż dwadzieścia trzy kolejne miesiące kalendarzowe. O zmianie roku podatkowego należy poinformować urząd skarbowy. Zawiadomienia należy dokonać najpóźniej w terminie 30 dni, licząc od dnia zakończenia ostatniego roku podatkowego. Przedsiębiorcy, którzy rozpoczynają działalność gospodarczą dokonują zawiadomienia w terminie 30 dni od dnia rozpoczęcia działalności.

Jeżeli z odrębnych przepisów wynika obowiązek zamknięcia ksiąg rachunkowych (sporządzenia bilansu przed upływem przyjętego przez podatnika roku podatkowego, za rok podatkowy uważa się okres od pierwszego dnia miesiąca następującego po zakończeniu poprzedniego roku podatkowego do dnia zamknięcia ksiąg rachunkowych. W tym przypadku za następny rok podatkowy uważa się okres od dnia otwarcia ksiąg rachunkowych do końca przyjętego przez podatnika roku podatkowego.

autor Dorota Kępka, Elżbieta Węcławik

Pages (8): « First ... « 1 2 3 [4] 5 6 7 » ... Last »